Tyler dumnie wypiął pierś.
„Tak zrobimy.”
Naszym następnym przystankiem była mała klinika zdrowia, położona zaledwie dwie przecznice dalej.
W środku pielęgniarka z wdzięcznością przyjęła wodę.
„Nie masz pojęcia, jak bardzo to pomaga latem” – powiedziała ciepło. „W zeszłym roku nasz system filtracji nie działał przez kilka tygodni”.
Spojrzała na Tylera.
„Powiedz panu Whitakerowi, że naprawdę to doceniamy.”
Tyler skinął głową z powagą.
„Tak zrobimy.”
Rodziny
Tego samego popołudnia dostarczyliśmy wodę do dwóch małych domów na skraju miasta.
Z biegiem lat ich studnie stawały się coraz bardziej zawodne.
W pewnym domu drzwi otworzyła zmęczona matka trójki małych dzieci.
Gdy zobaczyła dzbanek z wodą, na jej twarzy od razu pojawiła się ulga.
„Błogosław temu człowiekowi” – wyszeptała.
Jej mała córeczka przytuliła butelkę, jakby była czymś bezcennym.
Stojąc tam, w końcu zrozumiałem, jak wielkie znaczenie miały ciche działania pana Whitakera.
Raporty dziecięce
Kiedy wróciliśmy, dzieci zebrały się wokół pana Whitakera niczym grupa składająca raport z misji.
„Dostarczenie materiałów szkolnych zakończone”.